Kajak "OLO" już czeka w Stanach Zjednoczonych – dziś w podróż do Stanów Zjednoczonych wyruszył również Aleksander Doba, aby kontynuować przerwaną przez żywioły w zeszłym roku wyprawę. Planuje wyruszyć w kierunku Europy jeszcze w maju. Aleksander Doba dotychczas dwukrotnie przepłynął Atlantyk - w 2010 z Afryki do Ameryki Południowej a drugi raz (2013-2014) z Europy do Ameryki Północnej. W tym roku zamierza kontynuować wyprawę z Nowego Jorku do Lizbony.  

(ze strony Aleksandra Doby)

„Czas szybko płynie.

Zeszłoroczny, mój trzeci rejs– z kontynentu Ameryka Północna do Europu – został przerwany 2 czerwca, niedługo po wypłynięciu z Nowego Jorku.
Nie odpłynąłem zbyt daleko od lądu i niestety nie uniknąłem zagrożenia, jakie dla kajakarzy w tym obszarze stwarzają niekorzystne wiatry. W nocy z wtorku (31 .05)  na środę (1.06) miałem wypadek, fala przybojowa uderzyłam w mój kajak. Niektóre urządzenia elektryczne uległy zniszczeniu.

Jednak nie poddaje się, to nie koniec przygody. Chcę kontynuować trzecią transatlantycką wyprawę kajakową, którą zacząłem 29 maja. W wypadku został uszkodzony kajak. Sprowadziliśmy go do Polski, a teraz jest naprawiany. Trwają już prace końcowe. Niebawem wysyłam kajak do USA, a następnie sam tam wylatuję, żeby z początkiem maja rozpocząć swoją wyprawę. Liczę, że zajmie mi to 4 miesiące. Planowany dystans do pokonania to 3 tys. mil morskich czyli ponad 5,5 tys. kilometrów.

 Dlaczego jeszcze raz…

Moja trzecia wyprawa była konsekwencją wcześniej ustalonego planu. Od początku planowałem, by moja transatlantycka wyprawa składała się z trzech etapów.

Pierwszy z Afryki do Ameryki Południowej, drugi z Ameryki Południowej do Ameryki Północnej, który ostatecznie zamienił się w wyprawę, gdzie z sukcesem przepłynąłem najszerszy odcinek oceanu z Lizbony do Ameryki Północnej (Floryda). I wreszcie trzeci, z Ameryki Północnej do Europy. Przyszła więc kolej na domknięcie planowanej od dawna pętli. Moje wieloletnie doświadczenie kajakarskie oraz liczne dokonania na różnych wodach Europy i świata, pozwalają mi planować kolejne tak wymagające wyprawy.”

 

Olku życzymy powodzenia, spokojnego dotarcia do zamierzonego celu i szczęśliwego powrotu do Polic.